Centrum Edukacji Przyrodniczo-Leśnej w Rogowie

LZD | Wydział Leśny | SGGW
Działalność CEPL | Ważne adresy | Obiekty dydaktyczne | Święta w LZD |Jak do nas trafić | Kontakt
Lekcje w lesie | Program dla szkół | Szkolenia | Konkursy | Materiały dydaktyczne
Zapraszamy | Współczesne zagadnienia edukacji leśnej | Aktywne metody ochrony przyrody | Zorganizuj konferencję w Rogowie
Wydawnictwa | Artykuły | Galeria zdjęć
Informacje ogólne | Komitet Redakcyjny | Zeszyty SiM | Informacje dla autorów | Recenzja | Kontakt | Zamawianie
Aktualności | O Muzeum | Zwiedzanie | Edukacja | Kontakt
Założenia | Aktualności | Edycje | Promocja | Wydawnictwa | Artykuły | Zdjęcia i głosy sów | Sowoteka | Wypluwnik | Sztuczne gniazda

BUBOBORY w Lasach Państwowych

...czy warto bać się człowieka?

Fot. R. MikusekSóweczka, (Glaucidium passerinum) jest gatunkiem borealnym i podobnie jak większość ptaków, które ewoluowały na obszarze tajgi, stosunkowo niedawno zetknęła się z człowiekiem. Z tego powodu, i ku naszej radości, nie ma również zakodowanego strachu przed nami. Nie znaczy to oczywiście, że możemy ją bez problemu złapać; nie wpływając na jej zachowanie, możemy ją obserwować z odległości 20-30m, a jeśli siedzi wyżej, bez obawy można podejść pod drzewo na którym odpoczywa.
Czy z tego powodu wynikają dla niej jakieś zagrożenia? Zdarza się oczywiście że tak. Specyfika obserwacji faunistycznych na przełomie XIX i XX wieku polegała często na zestrzeleniu ptaka, jako materiału dowodowego.
Sóweczka nie należy do trudnych celów, ale na szczęście nie jest już poszukiwanym trofeum myśliwskim, choć na pewno wśród ludzi, których cieszy widok wypchanego ptaka czy gablot z jajkami, może być obiektem westchnień. Wielu "wynalazców" uważa również, że sowa (nie tylko sóweczka) może zastąpić kota w gospodarstwie...

...kiedy pójść spać?

Sóweczka podobnie jak rodzime, północne gatunki tj. sowa śnieżna czy jarzębata, prowadzi dzienny tryb życia. Zdarza się również, że w wyjątkowo jasne noce możemy usłyszeć jej głos. Być może dochodzi wtedy również do innych przejawów aktywności, np. polowań, karmień. Jest to jednak wyjątek. Sóweczka widzi na pewno gorzej od nas o czym mogłem się wielokrotnie przekonać, np. po zachodzie słońca, kiedy samica "zagapiła się" i zbyt późno wracała na noc do dziupli. W takich wypadkach mogłem tylko trzymać kciuki, kiedy po raz kolejny chybiała celu. Na szczęście zawsze w końcu się udawało. Pamiętajmy, że w rodzimej tajdze, kiedy w sezonie lęgowym słońce tylko nieznacznie skrywa się za horyzontem, szczyt jej aktywności przypada między 23 a 1 w nocy. Stąd wynika zapewne jej wzmożona aktywność w naszych szerokościach geograficznych przed wschodem i po zachodzie słońca.

...mity a rzeczywistość

Fot. R. MikusekSylwetkę sóweczki przedstawia się z reguły z zadartym ogonem. Ci z obserwatorów, którzy sóweczkę zapamiętali właśnie taką, zapewne sprowokowali ją do takiego zachowania imitując gwizd samca. Uniesiony i nerwowo drgający ogon u sóweczki oznacza wzrost poziomu emocjonalnego, podenerwowanie, które np. ma miejsce w momentach konfliktów terytorialnych, wewnątrz-partnerskich, czy w trakcie polowania. Z reguły jednak pozostaje nieruchomy. Sóweczka swoje stany emocjonalne wyraża zresztą na wiele sposobów: głosem, ruchem, upierzeniem... W takich momentach możemy przekonać się, że posiada ona nawet pęki piór zwane potocznie "uszkami", a których w opisach morfologicznych brakuje. Informacje, jakoby sóweczka przejawiała w dużym stopniu aktywność nocną (patrz: Orlik 23/97), jest dobrym przykładem, kiedy wyjątki traktowane są jak reguła. Zdarza się to na przełomie marca i kwietnia, w jasne, księżycowe noce. W przypadku sóweczki takich przykładów można by mnożyć wyjątkowo wiele. Mity, tworzone przez bezkrytycznych obserwatorów ptaków funkcjonują czasem bardzo długo, będąc powielane w kolejnych publikacjach.

... jak wsadzić jajko do butelki

Sóweczka jest dziuplakiem wtórnym, co oznacza, że sama nie kuje dziupli. Zajmuje za to dziuple dzięciołów średniej wielkości, głównie dzięcioła dużego. W efekcie sóweczka musi przeciskać się przez otwór wielkości ok. 4,5 cm. Ale trud się opłaca - do takiej dziupli nie ma dostępu kuna, szczególnie liczna właśnie w środowiskach borowych, dlatego straty na etapie jaj i piskląt u sóweczki notuje się szczególnie rzadko. Natura jednak nie pozwala jej na nadmierny rozród redukując jej liczebność zwłaszcza w okresie zimy. Reguła mówi, że jest to gatunek osiadły. Ponieważ jest zależna od pokarmu, który jest mobilny i niestały (drobne ptaki i ssaki), zdarzają się lata, kiedy w wyniku kryzysu pokarmowego jest zmuszona do wędrówek na większe odległości. Dzieje się tak zwłaszcza na północy. W tym czasie pojawia się z dala od stałych lęgowisk, również w Polsce.

... co dalej?

Fot. R. MikusekTo że liczebność sóweczki ostatnio wzrosła nie ulega wątpliwości. Na pewno część tego "wzrostu" można przypisać większej aktywności obserwatorów wykrywających ją odpowiednimi metodami oraz migracjom ptaków z północy. To jednak tylko parę klocków całej układanki. Czy zatem można już zacierać ręce? Jak wynika z długoletnich badań niemieckich, u podstaw wzrostu liczebności tej sowy w Europie leży polepszenie się środowisk lęgowych, za tym z kolei poszło zwiększenie bazy pokarmowej, a w konsekwencji - lepszy sukces rozrodczy. Tak jest od lat 80-tych. Populacja sóweczki w Polsce ma się stosunkowo dobrze. Obecnie wykrywane, nowe stanowiska oraz większe zagęszczenia, to zapewne wynik wzrostu liczebności sprzed paru lat. Czy warto jej zatem pomagać? Istnieje prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z okresowym wahnięciem, fluktuacją, po której możemy być z kolei świadkami spadku liczebności. Jego symptomy w postaci zmniejszonego sukcesu lęgowego możemy obserwować już teraz(!). A jeśli pomóc to jak? W Górach Stołowych, gdzie prowadzę szczegółowe badania tego gatunku od 1997 roku, tworzone są strefy ochronne w promieniu 50 m od gniazda. Jest to uwarunkowane prawnie, jednak największy efekt przynosi uświadomienie bezpośredniego zarządcy terenu, czyli leśniczego. Jeśli pokażemy mu ptaki krzątające się przy dziupli, wyglądające młode, jeśli pozwolimy mu potrzymać schwytaną sowę, z reguły możemy być pewni, że będzie miał dziuplę na oku. Strefa chroni nie tylko same drzewo z dziuplą, ale także wszelki posusz, który jest idealną podstawą pod spiżarnie, czyli miejsce okresowego składania zdobyczy. Sóweczka w swoim areale wykorzystuje ponadto większą liczbę dziupli: w nich śpi, składa ofiary, posila się, nocuje... Utarło się przekonanie, że sóweczka nie zajmuje budek lęgowych na gniazda. To prawda, ale w przypadku tych typów budek, które wiszą w naszych lasach. Od ub. roku na terenie PN Gór Stołowych wieszane są budki specjalnie przeznaczone dla tego gatunku, imitujące po prostu dziuple dzięcioła dużego: głębokie, wydrążone w litym pniu i dość obszerne. Ważne jest, aby na dnie usypać sporą warstwę wiórów, w które będzie wsiąkać wszelka wilgoć, jak w naturalnej dziupli. Ten rodzaj ochrony nie może być jednak preferowanym, gdyż dzięcioł duży, będący głównym producentem odpowiadających sóweczce dziupli, jest ptakiem dość licznym, który niemal każdego roku kuje nową dziuplę. Ważniejsza jest zatem ochrona środowisk lęgowych sóweczki, wraz ze wszystkimi elementami, zwłaszcza usychającymi czy już martwymi drzewami.

Romuald Mikusek
Park Narodowy Gór Stołowych